Startujemy.
Etapy kończą się i zaczynają.
Zawodowo piszę teraz głównie tzw. niusy o tematyce pogodowej i szczerze przyznam - nie jest to moje ulubione zajęcie. A pisać muszę, bo umrę. Zamiast jęczeć, postanowiłam robić swoje. I to niezależnie. Bo u siebie. Nie ma nade mną wydawcy, nie ma statystyk i nie liczą się tutaj kliki. Mam ochotę to piszę.
I to jest bardzo fajne.
Znajdziecie tu wszystko, o czym zechcę naskrobać - komentarze, ciekawostki, przemyślenia, a przede wszystkim planuje skupić się na prezentowaniu portretów.
Portretów ludzi, którzy przełamują konwenanse.
To jest rebelia proszę Państwa.