Szybki tribute.

Z braku czasu na szybko i dumnie prezentuję - Szybki tribute dla schroniska dla słów.

 Wydymane nazwy - to takie nazwy, które ktoś skopiował lub ukradł, a następnie rozpowszechnił.

 A tutaj jedno z moich ulubionych.

 (Edit: Jako, że wordpress bywa głupi kliknij proszę Read on, aby linki działały)

Poezja.

Otoż po wielkiej zapowiedzi, że będę publikować się na wywrocie.pl zmieniłam zdanie. Przypomniałam sobie dlaczego nie lubię tego serwisu. Widzę też, że pomimo rozwoju i pójścia w stronę komercjalizacji związanej z modą na portale społecznościowe jakie zalewają Polskę, w kwestii literatury niewiele się tam zmieniło. Pomijam fakt niewykwalifikowania osób, które dopuszczają teksty do publikacji, bo to w gruncie rzeczy nie ma znaczenia.

Co ma znaczenie, to to, że brakowało i dalej brakuje (to było przyczyną mojego rozbudowanego dyskursu z Eweliną, która jest recenzentem i zajmuje się dopuszczaniem tekstów do publikacji właśnie) otwartości na inne formy i koncepcje poezji niż ogólnie przyjęty wśród recenzentów wywroty.

Po krótce opisując wywrotowa poezja powinna być niezrozumiała dla czytelnika, posiadać conajmniej siódme dno i być wyrafinowaną formą pełną trudnych słów i oryginalnych porównań. Ponieważ tam poezja jest czymś odległym i dostępnym dla wąskiej grupy wrażliwców, którzy dotknięci zostali darem rozumienia prawdziwej poezji.

Co ja na to? Mówię okey. Według mojego poglądu na temat każdej twórczości człowieka mogą nawet pisać wiersze po grecku, pismem fenickim używając przy tym samych łacińskich przekleństw. Nie ma znaczenia.

Bo przecież czym jest poezja?

Moim zdaniem poezja to kropla duszy, która zamknięta w słowach dotyka innych. Nic więcej. Każdy ma swoją poezję.

Moim mistrzem jest Różewicz - on do mnie trafia, czuję go, rozumiem, ale nie odejmuję przez to Szymborskiej, która dla mnie jest drewnianą mechaniczną myślą. Potrafię zaakceptować fakt, iż ona jest mistrzem dla całej rzeszy czytelników.

Żeby uniknąć nieporozumień mówię jasno - nie krytykuję wywroty, to po prostu nie moja droga.

Intelektualista.

Obawiam się, że w dzisiejszych czasach to kontrowersyjne słowo.
Obawiam się, że w dzisiejszych czasach ma to związek z obnażaniem się i rozumieniem
wyrazu artystycznego jaki niesie ze sobą wydalanie na scenie.
Obawiam się, że wtedy trzeba się katować tematami tabu - i nie ważne, że dobry
pedofil to dla nas za dużo.
Obawiam, że sztuka się sprzedała niezrozumieniu, a intelektualista zgubił się gdzieś
po drodze.
Intelektualista to trudne słowo.
Obawiam się, że nie jestem zatem intelektualistą.

Narzek nr 1

i stało się pierwszy wpis w dziale narzeking: oficjalnie narzekam na brak czasu na pisanie! howk!

Ludzkie prakometry z miasta Torunia.

Prowadzę ostatnio między innymi badania nad zatrudnionymi przez Urząd Miasta Torunia ludzkimi parkometrami, które przemieszczają sie po wyznaczonych dla nich powierzchniach w strefie A (dla nie wtajemniczonych są to tereny Starego Miasta, Nowego Miasta i bliskich okolic). Otóż owy ludzki parkometr uzbrojony w żółtą kamizelkę oraz specjalnie dla niego przygotowane karteczki, długopis i potężną przypinaną kieszeń na pieniądze funkcjonuje od poniedziałku do piątku w godzinach od 8 do 18, a także w soboty od 8 do 15. Parkometr pobiera 2 pln za godzinę i sam umieszcza karteczki w samochodzie “tak, żeby było dobrze widać”.

Parkometry są płci męskiej i żeńskiej. Występują one przede wszystkim w wieku emerytalnym, chociaż znane są dwa przypadki w wieku ok. 28 lat.

Nie będę tu jednak Czytelnika zanudzać szczegółowym opisem zwyczajów i zachowań parkometrów, które wnikliwie badam i testuje od kilku tygodni. Zamiast tego zamierzam lapidarnie przedstawić dwie napotkane jednostki (ludzkie parkomaty) zaklasyfikowane jako ciekawa i bardzo ciekawa.

Jednostka ciekawa - pan magister historii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Lat ok. 28, żona, jedno dziecko - chłopiec lat 7. Jest parkometrem ponieważ lubi swoją pracę. Żona pracuje w sklepie. Są zadowoleni z życia i szczęśliwi, bo przede wszystkim mają siebie. Żona jest biologiem, dziecko chodzi do podstawówki. Nie pojadą do Anglii, bo w Polsce im dobrze. Dalsze badania nad jednostką zostały wstrzymane.

Jednostka bardzo ciekawa - za  Unii Wolności był ambasadorem na Litwie, później wysoko postawionym urzędnikiem w Urzędzie Celnym. Niestety brak wykształcenia i kolegów w rządzie sprawił, iż owy pan objął funkcję ludzkiego parkometru. Jest wysoki, dobrze zbudowany, siwy, a twarz jego usiana zmarszczkami ma coś z twarzy człowieka, którt wie i widział wiele i dobrze rozumie dlaczego jest jak jest. Jednostka nie wykazuje chęci do konwersowania. Jedyne na co możemy liczyć to uwagi na temat pogody. Dalsze badania nad jednostką zostały wstrzymane.

Wprowadzenie.

Kilka tygodni temu postanowiłam wreszcie zabrać się za realizację swojego misternie utkanego planu zrobienia własnej strony internetowej. Ze wstydem muszę przyznać, że projekt noreen.pl leży odłogiem od dwóch lat i oprócz dosyć obiecującej zapowiedzi nie udało mi się nic w tym kierunku zrobić.

Po dopracowaniu koncepcji wzięłam się do roboty. Jednakże jako osoba mająca problemy z koncentracją i będąca niezmiernie leniwa postanowiłam przynajmniej częściowo zwolnić się z wątpliwej przyjemności babrania się w kodach. Zatem korzystając z dobrodziejstw internetu zdjęcia moje wrzucać będę tutaj, teksty zaś tutaj. Przed pierwszym serwisem broniłam się bardzo długo, drugi zaś porzuciłam wiele lat temu i wciąż mam co do niego wątpliwości (stąd inna wersja loginu). Tymczasem do momentu zakończenia prac nad całością noreen.pl/photos będzie dalej pełnić obowiązki reprezentacyjne (uprzedzam, że od roku nic się tam nie wydarzyło).

W skrócie: wypociny na wywrocie, bzdurzenie tutaj, a pstrykadełka na flickrze. 

Pozostaje pytanie: Co będzie na stronie głównej? Otóż znajdziesz tam: ogólne informacje (w tym o mnie), manifesty i oświadczenia, bieżące projekty razem z nowymi pomysłami oraz linki. Nie mam jak na razie wizji layout’u więc podejrzewam, że realizacja tej części zajmie mi najdłużej.

Odnosząc się do samego bloga:

1. Wybrałam szablon moim zdaniem prosty, czysty, niestandardowy i przestrzenny. Nie zamierzam umieszczać w nim żadnej dodatkowej grafiki. Główną treścią tej części noreen.pl jest tekst, który jest tu najważniejszy.

2. Stworzyłam pięć kategorii: Badania, Ja, Myśli, Narzeking, Pociągi, Recenzje. Wraz z rozwojem web loga będę je dodawać, ujmować lub reformować.

Badania - Jako, że jestem eksploratorem świata i dążę do poznania wszechrzeczy w tym dziale będę opisywać co ciekawsze wyniki moich badań lub eksperymentów.

Pociągi - Jestem uzależniona i nie umiem się opanować - za każdym razem gdy udaję się w podróż koleją kiedy  tylko jest to możliwe prowokuję wewnątrzprzedziałowe dyskusje, by poznać i odgadnąć kim są towarzysze wagonu. Do tego (moje ulubione) wcielam się w najróżniejsze postacie, które tworzę na bieżąco - raz udało mi się na trasie Warszawa - Kraków przekonać  siedem zacnych pań, że mam ok. 30 lat, dwójkę dzieci, a mąż czeka na peronie. Tutaj zatem relacjonować będę kolejne przygody.

Do Ja, Narzeking, Recenzje i Myśli nie wypada dodawać rozwinięcia.

3. Nie zamierzam stosować cenzury wobec komentatorów, ani wobec siebie. Wierzę w wolność słowa i ludzki rozsądek.

4. Nawołuję, proszę, upraszam, zachęcam - piszcie, komentujcie, krytykujcie. Niech się dzieje.

To tyle. Chyba. Zatem drogi czytelniku czuj się wprowadzony!