Kilka tygodni temu postanowiłam wreszcie zabrać się za realizację swojego misternie utkanego planu zrobienia własnej strony internetowej. Ze wstydem muszę przyznać, że projekt noreen.pl leży odłogiem od dwóch lat i oprócz dosyć obiecującej zapowiedzi nie udało mi się nic w tym kierunku zrobić.
Po dopracowaniu koncepcji wzięłam się do roboty. Jednakże jako osoba mająca problemy z koncentracją i będąca niezmiernie leniwa postanowiłam przynajmniej częściowo zwolnić się z wątpliwej przyjemności babrania się w kodach. Zatem korzystając z dobrodziejstw internetu zdjęcia moje wrzucać będę tutaj, teksty zaś tutaj. Przed pierwszym serwisem broniłam się bardzo długo, drugi zaś porzuciłam wiele lat temu i wciąż mam co do niego wątpliwości (stąd inna wersja loginu). Tymczasem do momentu zakończenia prac nad całością noreen.pl/photos będzie dalej pełnić obowiązki reprezentacyjne (uprzedzam, że od roku nic się tam nie wydarzyło).
W skrócie: wypociny na wywrocie, bzdurzenie tutaj, a pstrykadełka na flickrze.
Pozostaje pytanie: Co będzie na stronie głównej? Otóż znajdziesz tam: ogólne informacje (w tym o mnie), manifesty i oświadczenia, bieżące projekty razem z nowymi pomysłami oraz linki. Nie mam jak na razie wizji layout’u więc podejrzewam, że realizacja tej części zajmie mi najdłużej.
Odnosząc się do samego bloga:
1. Wybrałam szablon moim zdaniem prosty, czysty, niestandardowy i przestrzenny. Nie zamierzam umieszczać w nim żadnej dodatkowej grafiki. Główną treścią tej części noreen.pl jest tekst, który jest tu najważniejszy.
2. Stworzyłam pięć kategorii: Badania, Ja, Myśli, Narzeking, Pociągi, Recenzje. Wraz z rozwojem web loga będę je dodawać, ujmować lub reformować.
Badania - Jako, że jestem eksploratorem świata i dążę do poznania wszechrzeczy w tym dziale będę opisywać co ciekawsze wyniki moich badań lub eksperymentów.
Pociągi - Jestem uzależniona i nie umiem się opanować - za każdym razem gdy udaję się w podróż koleją kiedy tylko jest to możliwe prowokuję wewnątrzprzedziałowe dyskusje, by poznać i odgadnąć kim są towarzysze wagonu. Do tego (moje ulubione) wcielam się w najróżniejsze postacie, które tworzę na bieżąco - raz udało mi się na trasie Warszawa - Kraków przekonać siedem zacnych pań, że mam ok. 30 lat, dwójkę dzieci, a mąż czeka na peronie. Tutaj zatem relacjonować będę kolejne przygody.
Do Ja, Narzeking, Recenzje i Myśli nie wypada dodawać rozwinięcia.
3. Nie zamierzam stosować cenzury wobec komentatorów, ani wobec siebie. Wierzę w wolność słowa i ludzki rozsądek.
4. Nawołuję, proszę, upraszam, zachęcam - piszcie, komentujcie, krytykujcie. Niech się dzieje.
To tyle. Chyba. Zatem drogi czytelniku czuj się wprowadzony!